wtorek, 5 maja 2015

Dlaczego wybierasz bylejakość?



DZIEŃ JAK CO DZIEŃ
Jak zwykle wstałeś lewą nogą. Zjadłeś szybko byle jakie śniadanie, ubrałeś byle jakie dżinsy i byle jaką bluzkę, szybko się umyłeś i wybiegłeś na autobus. Odbębniłeś swoją pracę byle jak i z uśmiechem na twarzy wróciłeś do domu, by zrobić sobie byle jaki obiad. Rozsiadłeś się przed telewizorem, by obejrzeć byle jaki program. Z kolacją również się nie wysilałeś, zjadłeś byle jaką. Przejrzałeś jeszcze pocztę, facebook'a, instagram'a, snapchat'a i poszedłeś spać zadowolony ze swojej byle jakości. Dzień jak co dzień.




WYMARZONE STUDIA
Skończyłeś szkołę, napisałeś maturę i nie wiesz co z tym fantem zrobić. Na egzaminy uczyłeś się byle jak, chodziłeś na korki, ale nie przykładałeś się do nich. Chcesz się wyrwać, rodzice też naciskają, więc wybierasz pierwsze lepsze studia, na które przyjmą Cię z Twoim przeciętnym wynikiem.  Nie zastanawiasz się, czy Ci się przydadzą w przyszłości, czy Cię interesują. W głowie masz te liczne imprezy rodem z amerykańskich seriali, mieszkanie z kumplami i brak jakiejkolwiek kontroli rodziców. Wreszcie będzie mógł żyć, tak jak chcesz, byle jak.


IDEALNA FIGURA
Jak zwykle nie masz czasu gotować. Po drodze szybko wstępujesz do jakiegoś taniego, syfiastego baru i wybierasz byle jaki zestaw. Wciskasz w siebie jak najwięcej i z zadowoleniem wracasz do mieszkania. Siadasz przed telewizorem zmęczony jak koń po westernie i tak spędzasz resztę dnia. Nie masz czasu na ćwiczenia, ani kasy by pójść na basen, fitness czy siłownię. Ze zdziwieniem stwierdzasz, że coś Ci się przytyło, ale właściwie to tylko kilogram, więc nie ma tragedii...


MIŁOŚĆ ŻYCIA
Spotkałeś ją wreszcie. Jest niesamowicie piękna, ma długaśne nogi i uśmiech niczym z Hollywood. Znajdujesz ją na facebook'u i z przykrością stwierdzasz, że to nie Twoja liga. Jest inteligentna, studiuje elitarny kierunek, ma zainteresowania. Co prawda nie ma chłopaka, ale i tak wiesz, że nie masz szans. Mimo to sprawdzasz jej profil dziesięć razy dziennie i wypatrujesz na przystanku.
Po pewnym czasie poznajesz jakąś Basię, Kasię czy Asię, nie jesteś pewien i zauważasz, że na Ciebie leci. Podejmujesz rozmowę o niczym i po tygodniu jesteście razem.


Czy tak ma wyglądać Twoje życie? 
Weź się w garść.

Love Ya,
Andra

19 komentarzy:

  1. Olu, inspiruj jak najczęściej. Także pokazując inny sposób życia. Ja czuję się zachęcony do nie wybierania bylejakości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie wpisy! totalnie nie-byle-jakie! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, jaka smutna, szara i byle jaka wizja życia. Myślę że dla wielu osób taki tekst to może być trochę taki zimny prysznic żeby się ogarnąć. Pytanie tylko - na jak długo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze na jak najdluzej.
      Tez uwazam, ze taka wizja zycia jest bardzo przykra, ale juz nieraz sie z nia zetknelam. ;(

      Usuń
  4. Świetny tekst, daje do myślenia, weź życie w swoje ręce, nie jutro, ale dzisiaj, teraz. Dzięki za prztyczek w nos :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że Twój wpis otworzy oczy wielu osobom, które tkwią w jednym punkcie, których dni nie różnią się od siebie. Niech będzie kopniakiem motywującym, bo przecież z życia można wykrzesać tyle wspaniałych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też mam taką nadzieję! :)

      Usuń
  6. Pocisk - wpis. Dobra motywacja na każdą porę dnia. Dzięki. Nie chcę już bylejakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, to dorze, ze jej nie chcesz! ;)
      Pozdrawiam cieplutko! ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  7. a ja czytam sobie to: http://szymonpodroznik.pl/spelniamy-marzenia/
    i sądzę, że mi bylejakość nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super lista, też muszę zrobić swoją :)

      Usuń
  8. Bardzo fajnie napisane! Na szczęście widzę, nie jest u mnie tak źle. Chociaż są aspekty, które przydałoby się zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :)
      Każdy ma coś do zmienienia, ale to dobrze, bo mamy jakiś cel :)

      Usuń
  9. Już byle jakie śniadanie to duży krok do byle jakiej reszty dnia. Bardzo ciekawy wpis, muszę się przyjrzeć swojej bylejakości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest z nią tak źle. ;)
      Tak, byle jakie śniadanie to duży krok do byle jakiego dnia. Coś w tym jest ;)
      Pozdrawiam cieplutko! :)

      Usuń